Juniorzy U-18

Kadeci U-16

Młodzicy U-14

Chłopcy U-12

8 lutego 2012

Rozmowa z trenerem juniorów Marcinem Kękuś

Celem trenera drużyn młodzieżowych jest wyszkolenie zawodników którzy zaistnieją na parkietach ekstraklasy.

1. W obecnym sezonie wygraliście wszystkie 14 spotkań. Trudno nie być zadowolonym z takich rezultatów?

Odpowiedz: Jestem i to bardzo zadowolony z takiego obrotu sprawy. Jednak pozostały nam do rozegrania jeszcze trzy mecze w turnieju, którego jesteśmy organizatorem w najbliższy weekend. Zagramy ponownie z trzema zespołami, które zajęły miejsca od dwa do cztery w naszych rozgrywkach. Dopiero po zakończonym turnieju, jeżeli  nasz bilans będzie wynosił 17-0 będę w zupełności usatysfakcjonowany.

2. Czy spodziewał się Pan, że jesteście w stanie zdobyć Mistrzostwo Małopolski?

Odpowiedz: Nikt nigdy do końca nie jest niczego pewien. To sport, a w sporcie wszystko może się wydarzyć. Ja wierzyłem w chłopaków, szczególnie w to, że po ciężkim okresie przygotowawczym, jaki mieli w okresie letnim, podczas trwania sezonu są w stanie się dobrze zaprezentować oraz zrealizować założenia taktyczne, nad którymi pracowaliśmy i pracujemy nadal.

3. Co głównie przesądziło o tym, że tak dobrze Wam się wiedzie w tym sezonie?

Odpowiedz: Z drużyną juniorów  rozpocząłem współpracę w sierpniu przed okresem przygotowawczym. Zespół przejąłem po trenerze Piotrze Piecuch, który ze wspomnianą drużyną z rocznika 95/96  zdobył szóste miejsce w Mistrzostwach Polski. Do  zespołu dołączyło tylko czterech zawodników z rocznika 94, a moim zadaniem było stworzenie w drużynie dobrej atmosfery, która jak wiadomo jest kluczem do dobrych wyników. Bez chemii panującej w drużynie nie da się budować dobrego zespołu, który ma być  jak jedność.

4. Przed Wami turniej finałowy z udziałem czterech najlepszych drużyn. Jak ocenia Pan Wasze szanse?

Odpowiedz: Aby zostać Mistrzem Małopolski, tak naprawdę nie musimy wygrać żadnego meczu. Jednak wraz z drużyną postawiliśmy sobie jeden cel - wygrać 17 meczów bez porażki. Graliśmy już z zespołami Korony, Regisu i Kielc w rundzie zasadniczej, gdzie największy problem mieliśmy w meczach derbowych, kiedy  to na nasze mecze przyszło około 300 osób. Podczas takich spotkań panuje atmosfera prawdziwego święta koszykarskiego i  mam nadzieję, że podczas turnieju finałowego również frekwencja dopisze.

5. Pana zdaniem, jakie są najsilniejsze strony Waszej drużyny?

Odpowiedz: Najsilniejszą stroną naszej drużyny jest kolektyw. Wyznaję jedną zasadę: gra w koszykówkę to gra zespołowa, a nie indywidualna i nie interesują mnie  statystyki zdobytych punktów. Podczas meczu, każdy z zawodników ma dawać z siebie wszystko, a jeżeli jednemu nie idzie, to w zespole są zmiennicy, którzy również do drużyny mogą wnieść charyzmę i wolę walki o każdą piłkę. 

6. A nad czym powinniście jeszcze popracować?

Odpowiedz: Bolączką naszej drużyny i elementem, nad którym powinniśmy pracować jest  zbiórka na własnej tablicy oraz bardziej agresywna gra w obronie. Przy poprawieniu tych dwóch elementów gry można naprawdę daleko zajść jako drużyna, lecz aby poprawić te elementy gry podczas treningu należy pracować  na 100, a nawet 110 procent swoich możliwości. Tylko pracą oraz wolą walki można osiągnąć  coś w sporcie.

7. Jak ocenia Pan Wasze dalsze szanse i jakie cele stawiacie sobie teraz?

Odpowiedz: Naszym celem, który postawiliśmy sobie wraz z drużyną juniorów jeszcze przed sezonem jest awansowanie do półfinałów Mistrzostw Polski. Myślę, że jest  to realny cel, ponieważ turniej ćwierćfinałowy organizowany będzie w Krakowie, a to daje nam przewagę własnego parkietu. Jeżeli ten cel zostanie osiągnięty będę bardzo zadowolony. Jeżeli awansujemy dalej, będzie to tylko z pożytkiem  dla drużyny.

9. Czy to jest Pana najlepszy sezon w karierze?

Odpowiedz: Moja kariera z koszykówką młodzieżową jest krótka. Jest to dopiero mój drugi sezon. W poprzednim, prowadząc drużynę juniorów rocznik 93/94, odpadliśmy z dalszej rywalizacji w ćwierćfinałach Mistrzostw Polski.  Wcześniej pracowałem przez siedem lat jako asystent pierwszego trenera w drużynie seniorów. Faktycznie, jest to mój najlepszy sezon w karierze pierwszego trenera.

10. Jakie cele stawia Pan przed sobą, jako trenerem?

 Odpowiedz: Cel dla mnie, jako trenera drużyn młodzieżowych jest jeden - sprawić by kilku z zawodników z mojej obecnej  drużyny mogło grać w pierwszej drużynie Wisły oraz by mieli możliwość dalszego rozwijania się. W drużynie juniorów  jest kilku utalentowanych zawodników ( nazwisk nie podam), którzy mogą nawet  grać w drużynach pierwszoligowych. Wszystko tak naprawdę zależy też od tych młodych ludzi- czy chcą grać w koszykówkę zawodowo czy traktują to jako zabawę, rozrywkę. Ja ze swojej strony zrobię wszystko, by kilka z nazwiska zaistniało na polskich parkietach.

11. Czego można teraz Panu życzyć?

Odpowiedz: Osiągnięcia  zaplanowanych celów przez drużynę oraz  wytrwałości i spokoju w pracy z młodymi ludźmi.

Tagi: juniorzy

Ostatnie aktualności

Ostatnie mecze

Chłopcy U-12

KS Korona Kraków - TS Wisła 46:78

Juniorzy U-18

TS Wisła - MKK MDK Kielce 82:51

Młodzicy U-14

KS Niwa Oświecim - TS Wisła 87:43

Kadeci U-16

KS Niwa Oświęcim - TS Wisła 59:88

Najbliższe mecze

Facebook