Półfinał Mistrzostw Polski Kadetów-Podsumowanie sezonu

Nadchodzi więc czas na podsumowanie tego co się wydarzyło.......

Bolesna porażka

W dniach 01.05 - 05.05 kadeci naszego klubu uczestniczyli w Turnieju Półfinałowym Mistrzostw Polski Kadetów w Warszawie na obiektach UKS 92 Ursynów. Po pięciu dniach zaciętej rywalizacji w stawce sześciu zespołów zajęli ostatecznie czwarte miejsce przegrywając awans różnicą kilku małych punktów. Nadchodzi więc czas na podsumowanie tego co wydarzyło się w Warszawie oraz całego mijającego sezonu, którego dokonuje trener drużyny Piotr Piecuch.

 

Na pewno nie tak miało wyglądać zakończenie tego sezonu a czas kiedy dokonuję oceny oraz podsumowania mojej pracy z zespołem miał nastąpić dopiero w czerwcu....po finałach. Poniosłem porażkę a wraz ze mną również poniósł ją zespół. Zgodnie z tym co mówi stare trenerskie porzekadło wygrywa drużyna a przegrywa trener i nie zamierzam  w żaden sposób polemizować z tym stwierdzeniem. Rozegraliśmy na tym turnieju cztery bardzo dobre mecze i jeden słabszy, który zadecydował o tym, że w ostatecznym efekcie mój zespół nie awansował. Chłopcy walczyli niesamowicie i dostarczyli sobie ,kibicom (rodzicom) oraz mnie  potężnej dawki emocji.  A spotkanie z zespołem z Inowrocławia zapadnie nam wszystkim w pamięci do końca życia. Tuż przed końcem trzeciej kwarty przegrywamy różnicą 20 pkt i wtedy chłopcy dokonują rzeczy wręcz niemożliwej. Rzucają się na przeciwnika na całej długości i szerokości boiska, doprowadzają do dogrywki na 1 sek. przed końcem meczu i ostatecznie wygrywają.

Mistrzostwo.

W tym jednym feralnym meczu z drużyną z Przemyśla nie udźwignęliśmy presji. Kilku chłopakom przydarzył się słabszy mecz a i ja mam sobie wiele do zarzucenia.  Wyjeżdżaliśmy jednak z Warszawy z podniesioną głową. Wszyscy trenerzy podkreślali, że to zespół z prawdziwym charakterem a ja się pod tym podpisuję obiema rękami.

 

Podsumowanie pracy z zespołem

Nie dokonam oceny ostatniego sezonu ale całych dwóch lat pracy z drużyną. Miałem przyjemność pracować z grupą niesamowicie zgranych ze sobą chłopaków zarówno na boisku jak i poza nim. Do tego bardzo pracowitych i zaangażowanych w to co robią. Jeśli do tego dodać dobre wyniki w szkole oraz wysoki poziom kultury osobistej to tak naprawdę jako trener nie mogłem i nie mogę na nic narzekać. Oczywiście były trudniejsze momenty i jakieś drobne sprawy natury wychowawczej ale przecież w końcu bawimy się w sport , który promuje przede wszystkim mocne charaktery.

Miałem przez ten czas wielkie wsparcie w rodzicach. Choć zaczęło się niespecjalnie a niektórzy patrzyli na mnie jak na wariata-furiata. Nie będę wymieniał nazwisk naszych dobroczyńców i przyjaciół zespołu  bo i tak Ci którzy to czytają wiedzą o kim myślę.

Bardzo Wam dziękuję.

 

Chłopcy!

Przed nami jeszcze tylko Finał Mistrzostw Polski Gimnazjów w miesiącu czerwcu i nastąpi koniec naszej wspólnej przygody. Przygody w której przeważały te dobre dni i dobre chwile. Zabrakło nam realizacji najważniejszego celu ale na tym też polega piękno sportu. Są w nim zwycięstwa i porażki. Tak jak w życiu.

 Niech słowa Michaela Jordana będą dla was mottem na dalszą waszą przygodę z koszykówką oraz codziennym życiem

"Nie trafiłem do kosza podczas mojej kariery dziewięć tysięcy razy.

Przegrałem niemal trzysta meczów.

Dwadzieścia trzy razy to do mnie należało oddanie decydującego rzutu i nie trafiłem.

Ponosiłem w życiu porażkę za porażką.

I właśnie dlatego odniosłem sukces..."

 

Praca z Wami była dla mnie prawdziwym zaszczytem!

                                                                                       Wasz trener