TS Wisła (I drużyna)

TS Wisła II (rezerwy)

Juniorzy U-20

Juniorzy U-18

Kadeci U-16

Kadeci B U-15

Młodzicy U-14

Chłopcy U-12

6 kwietnia 2016

"...zostań synku stolarzem, księdzem lub prawnikiem........"

Kilka pytań do trenera, koordynatora sekcji koszykówki męskiej Piotra Piecucha.

Czym dla Pana jest koszykówka i kiedy się to zaczęło?

Zaczęło się bardzo przypadkowo, bo w piątej klasie szkoły podstawowej. Budzący postrach wśród uczniów, były komandos, potężnie zbudowany i prawie dwumetrowy Pan Maciej Baran, mój wuefista, wszedł pewnego dnia do klasy, kazał wstać wszystkim chłopakom i tonem nieznoszącym sprzeciwu zakomunikował "ty, ty, ty i ty dziś jesteście na treningu o 17 30". Tak to się zaczęło a pierwsze kilka zajęć prowadził z nami Arkadiusz Koniecki, późniejszy trener drużyn ekstraklasowych a także Reprezentacji Polski seniorów, z którą odnosił spore sukcesy. Ale to Pan Maciej był tym prawdziwym tym pierwszym i bardzo ważnym dla mnie człowiekiem i trenerem, od którego nauczyłem się, że trener ma być szczery, sprawiedliwy i całkowicie oddany temu, co robi.

Kto zaszczepił w Panu miłość do basketu, czy można tak to nazwać?

Koszykówka i miłość? hahaha… chyba tak to można nazwać. Moja żona często mi powtarza w formie żartów, (choć nie zawsze), że na pierwszym miejscu w moim sercu jest basket, na drugim i trzecim też, a potem dopiero reszta. Oczywiście trochę przesadza, ale racji też jest w tym stwierdzeniu sporo. Bez wątpienia jest to moja życiowa pasja, której poświęciłem się bez reszty, niestety często kosztem życia rodzinnego i prywatnego, ale dokonałem świadomego wyboru, którego nigdy nie żałowałem, choć bywały trudne momenty.

Od kiedy pracuje Pan w Wiśle Kraków, co było przed?

W Wiśle pracuje od września 1996 roku. Na początku prowadziłem dwie grupy naborowe (chłopcy R 1985 i dziewczęta R 1986) w Szkole Podstawowej nr 113. Po dwóch latach otrzymałem propozycję stałej pracy zarówno z sekcji żeńskiej jak i męskiej. Wybrałem chłopaków i tak zostało do dziś. A przed? Długie studiowanie i praca w przerwach na uczelni. Byłem i kelnerem i barmanem, robotnikiem na budowie i gościem, który liczył na ruchliwym skrzyżowaniu liczbę przejeżdżających samochodów zresztą za bardzo dobre jak na te czasy pieniądze. Nie chciałem być zależny od ciężko pracujących na liczną rodzinę rodziców.

Pracuje Pan również w szkole z klasami zintegrowanymi, jak Pan łączy pracę nauczyciela z pracą trenera? Czy czerpie Pan jakieś inspiracje do pracy trenerskiej z pracy w szkole i odwrotnie?

Tak, pracuję w szkole z klasami integracyjnymi. Są to uczniowie z zespołem Aspergera oraz z niedosłuchem i problemami ruchowymi. Jest to zupełnie inna specyfika pracy, ale wiele z tego, co robię i obserwuję w szkole przydaje mi się do pracy w klubie i odwrotnie. Mam szczęście, że Dyrekcja i koledzy oraz koleżanki w pracy idą mi na rękę w układaniu mojego podziału godzin tak, żebym mógł pogodzić wszystko z pracą w klubie.

Wychował już Pan trochę pokoleń koszykarskich, czy wie trener, co się z nimi dzieje, kto gra dalej i z jakim rezultatem?

Kilku chłopaków realizuje się dalej w koszykówce. Szymon Łukasiak (1987) gra w ekstraklasie w Koszalinie, Artur Włodarczyk również ma za sobą występy w ekstraklasie w drużynie Trefla Sopot, obecnie leczy kontuzję i odbudowuje formę w Gliwicach (I liga). Sebastian Dąbek zaliczył bardzo udany sezon w Wiśle i odchodzi do pierwszej ligi, bo dostał propozycję i trudno żeby z niej nie skorzystał. Kilku moich byłych zawodników jest sędziami koszykówki, Szymek Czepiec tak jak ja jest trenerem, ale wiem, że też moi byli zawodnicy są i prawnikami, inżynierami i lekarzami a także policjantami. To chyba najważniejsze w pracy trenera - wiedzieć, że ktoś, z kim się pracowało i miało w jakimś stopniu wpływ na jego rozwój osobisty jest porządnym człowiekiem i realizuje się w jakiejś dziedzinie.

Jakie są największe sukcesy Pana w pracy trenerskiej?

Największe sukcesy? Chciałbym żeby były dopiero przede mną, jeśli mówimy o tych sportowych. A tak naprawdę największy sukces to bieżąca działalność sekcji. Pomimo bardzo ciężkich momentów, jakie dotknęły na przestrzeni tych dwudziestu lat młodzieżową męską koszykówkę, udało się dotrwać do dnia dzisiejszego. Bez pomocy wielu życzliwych ludzi nie byłoby to możliwe. Cieszę się też z tego, że bardzo pomagają nam rodzice i naprawdę mam wśród nich osoby, o których wiem, że kiedy będę potrzebował poprosić Ich o pomoc - nigdy nie odmówią. To wielki sukces.

Pytaliśmy o sukcesy, a co może Pan uznać za największą swoją porażkę?

Kiedyś bardzo przeżywałem każdą porażkę, zresztą zdarza mi się to, (choć rzadziej) do dziś. Nienawidzę przegrywać, ale nauczyłem się, że z każdej porażki można wyciągnąć coś pozytywnego, coś, co można wykorzystać w swojej dalszej pracy. Myślę, że o wiele bardziej bolesne bywają porażki w życiu osobistym, ale sport uczy, że nie należy się poddawać nawet w sytuacjach, które wydają się beznadziejne.

Poza trenerem młodzieży jest Pan też koordynatorem sekcji koszykówki męskiej, jak się układa współpraca z pozostałymi trenerami, władzami klubu?

Współpraca z trenerami w sekcji układa się nam bardzo dobrze. Andrzej Suda, Przemek Biliński, Maciej Giza oraz pracujący z grupami w szkołach Mateusz Piech wiedzą jak pracować a ja staram się, jako koordynator nie nakazywać im niczego. Sprawy szkoleniowe czy wychowawcze konsultujemy na bieżąco i trenerzy rozwiązują je w swoich drużynach. W klubie również panuje atmosfera przychylna koszykówce i absolutnie nie mogę narzekać na współpracę z zarządem.

Od 01.01.2016 roku objął Pan drużynę seniorów grającą w II lidze, czy były jakieś obawy, jakie są relacje Pan, jako trener - drużyna?

Obawy były, bo po pierwsze, sytuacja w momencie objęcia zespołu była naprawdę mało ciekawa, a po drugie to mój pierwszy kontakt w roli pierwszego trenera z zespołem seniorskim. Relacje miedzy mną a zespołem? Już o tym mówiłem. Mam zasadę w swojej pracy, że zawsze jestem szczery i nawet bolesne i niewygodne tematy załatwiam bezpośrednio z drużyną lub zawodnikiem -nigdy poza nim. Kolegą dla swoich podopiecznych nigdy nie będę, bo uważam, że pewna hierarchia w każdej grupie ludzi musi obowiązywać a w sporcie tym bardziej, jednak zawsze otwarty jestem na konstruktywną dyskusję i dialog z zawodnikami, byle nie w czasie treningu i meczu.

Jest też Pan asystentem trenera kadry Polski U-15, czy są korzyści w  codziennej pracy trenerskiej z bycia asystentem?

Często bywa tak, że rola asystenta ogranicza się jedynie do robienia rozgrzewki i pomocy w organizacji meczów. Michał Mróz, który jest pierwszym trenerem w kadrze U-15, pozwala nam jednak pracować i każdy ma ściśle przydzielone zadania i funkcje. To buduje bardzo fajną atmosferę w grupie trenerów i każdy z nas czuje się potrzebny. Podobnie jest w naszym zespole drugoligowym. Przemek wykonuje mnóstwo pożytecznej i dobrej pracy, która na pewno daje mu szansę na rozwijanie swoich umiejętności a także sprawia satysfakcję a o to ma chyba w tym przede wszystkim chodzić.

Kadra Polski była w Francji na turnieju, jak minęła podróż, wrażenia z pobytu?

Nie ukrywam, że nie jestem fanem lotów samolotem, ale podróż i sam pobyt przebiegły szczęśliwie i udanie. Sam turniej to kolejny etap selekcji pod kątem przyszłorocznych Mistrzostw Europy U-16. Mogliśmy skonfrontować nasze umiejętności z mocnymi przeciwnikami z Serbii, Francji, Litwy, Anglii, Bośni i Hercegowiny i przekonać się jak jeszcze wiele pracy nas czeka podczas konsultacji i zgrupowań kadry.

Duża ilość obowiązków w klubie i poza nim, jak znosi to rodzina?

Żona też kiedyś była sportowcem (pływanie, siatkówka), więc wie, z czym wiąże się praca trenera i choć czasem zżyma się na moje bardzo późne powroty do domu nie mogę narzekać. Jedyne, z czym mogę się z nią niestety zgodzić to stwierdzenie, że poświęcam więcej czasu moim wychowankom niż własnej córce, ale mam nadzieję to nadrobić i zrekompensować kiedyś w roli dziadka hahaha.

Jakie są Pana plany na przyszłość dotyczące sekcji (II ligi, grup młodzieżowych)?

Właśnie kwiecień będzie decydującym miesiącem, co do przyszłości drugoligowego zespołu Wisły. Usiądziemy z prezesami i poważnie porozmawiamy o przyszłym sezonie. Chcę żeby ten zespół był oparty głównie na naszych chłopakach, wzmocnionych dwoma, góra trzema doświadczonymi graczami a funkcjonowanie jego oparte było na jasnych i klarownych zasadach. Amatorszczyzna nie wchodzi w rachubę, a jeśli tak to niestety beze mnie. Mamy super chłopaków i zasługują na poważne i w pełni profesjonalne traktowanie. Co do funkcjonowania sekcji młodzieżowej to marzy mi się znalezienie strategicznego sponsora dla młodzieży. Pracują naprawdę świetnie, jednak często brakuje im ogrania i doświadczenia a to może im tylko zapewnić konfrontacja z mocnymi drużynami. Rodzice inwestują mnóstwo pieniędzy a i tak nie stać nas na dalekie wyjazdy na turnieje w kraju i za granicę. Chciałbym żeby chłopaki byli jednakowo ubrani, mieli porządny nowoczesny sprzęt treningowy, monitoring medyczny polegający na regularnych badaniach wykonywanych przez specjalistyczne firmy i nie musieli się martwić o nic, oprócz własnego rozwoju zarówno sportowego oraz intelektualnego (szkoła)

Czy chciałby coś coach zmienić, poprawić w funkcjonowaniu sekcji koszykówki?

Chciałbym powiększyć kadrę trenerską, na stałe zatrudnić na etacie trenera przygotowania motorycznego a także fizjoterapeutę. Idealnym dla funkcjonowania i rozwoju sekcji byłaby sytuacja, kiedy jeden trener zajmuje się tylko jedną grupą. Szukam nowych i perspektywicznych chłopców, otrzymuje wsparcie i pomoc od rodziców. Niestety na dzień dzisiejszy to nierealne, więc musimy być i trenerem, psychologiem, kierownikiem, pielęgniarką, menagerem, sprzątaczką itd.

Jako koordynator sekcji czy ma Pan plany zachęcające dzieci do podjęcia treningów koszykówki w klubie lub szkołach współpracujących z klubem? Sekcja współpracuje z czterema szkołami podstawowymi w szkoleniu koszykówki, czy są plany na współpracę z innymi szkołami? Czy sekcja zorganizuje turniej, camp w związku z zbliżającym się dniem dziecka? - może coś wspólnego z sekcją żeńską?

Jeśli chodzi o grupy naborowe odpowiedzialną osobą w sekcji za ten obszar jest Przemysław Biliński. W dwóch szkołach (100 i 113) posiadamy klasy sportowe. Planujemy podjęcie rozmów z Panią Dyrektor w SP 95 i utworzenie również w tej placówce kolejnych klas o profilu - koszykówka. Tych szkół, w których trenują chłopcy jest dużo więcej, ponieważ współpracujemy z sekcją żeńską, która również prowadzi szkolenie w podstawówkach. Jednak klasy sportowe to najlepsze na dzień dzisiejszy rozwiązanie. Przez trzy lata dzieciaki pod okiem wykształconych trenerów zdobywają umiejętności, by potem, znowu w klasie sportowej w Gimnazjum 76, doskonalić je już w klubie. Campy i turnieje koszykarskie odbywają się regularnie pod patronatem firmy Can Pack, która jest generalnym sponsorem sekcji żeńskiej, ale grają w nich i uczestniczą zarówno dziewczęta jak i chłopcy. Na pewno duży turniej z udziałem wszystkich naszych szkół odbędzie się z okazji Dnia Dziecka na początku czerwca.

Gdyby nie koszykówka to, co...???

Powiem szczerze, że nie bardzo wiem, co odpowiedzieć. Pewnie praca w szkole i jakaś działalność związana ze sportem. Choć mama zawsze mówiła - "zostań synku stolarzem, księdzem lub prawnikiem. Ze szkoły i trenerki siwych włosów Ci przybędzie" Mi wszystkie wypadły hahahahaha.

Ulubiony sport, dyscyplina poza koszykówką?

Tenis, piłka ręczna, lekka atletyka, piłka nożna, hokej na lodzie.

Co można życzyć trenerowi na przyszłość?

Wielu rzeczy bym sobie chciał życzyć. Po kolei wymieniając startu w kolejnym sezonie w rozgrywkach drugoligowych i awansu do fazy play off, znalezienia strategicznego sponsora dla naszej młodzieży, sytuacji, że kiedyś na parkiety w seniorskim meczu wybiegną sami nasi wychowankowie a Wisła znowu awansuje do ekstraklasy, dobrego i prawidłowego rozwoju naszych młodych wychowanków. Nie boimy się pracy z trenerami, wręcz ją uwielbiamy, dlatego i sobie i Im życzę zdrowia. Jeśli będzie -damy radę.

 

 

 

Tagi: Piotr Piecuch, trener

Ostatnie aktualności

Ostatnie mecze

Kadeci U-15

UKS Kadet Oświęcim - TS Wisła 20:0

II drużyna

TS Wisła II - MKS Limblach Limanowa 67:69

Juniorzy U-20

TS Wisła - WKK Wrocław 56:82

Chłopcy U-12

TS Wisła - MUKS 1811 Tarnów 55:69

Juniorzy U-18

AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice - TS Wisła 101:47

Kadeci U-16

TS Wisła - MUKS 1811 Unia Tarnów 59:51

I drużyna

TS Wisła - AZS Politechnika Częstochowa 66:46

Młodzicy U-14

Exact Systems Śląsk Wrocław - TS Wisła 88:66

Najbliższe mecze

Facebook