Młodzicy Wisły z 10 zwycięstwem.

"Just play. Have fun. Enjoy the game."

Tym razem przeciwnikami byli sympatyczni i niekiedy bardzo młodzi zawodnicy z MKK MDK Kielce. Trener kielczan (Stanisław Dudzik) skarżył się, że musiał ze względu na kontuzję kilku graczy sięgnąć po młodsze roczniki. Warto przyklasnąć determinacji, z jaką budowana jest kadra najmłodszych koszykarzy w Kielcach.

Pierwsze trzy kwarty przebiegały z miażdżącą przewagą Wisły i były właściwie bez historii- odpowiednio 38:2, 37:5, 36:3. Natomiast czwarta pokazała, że grać należy do końca, nawet na chwilę nie tracąc koncentracji, bo czasem Dawid może postraszyć Goliata. Kielczanie postawili przed sobą w przedmeczowych rozmowach ambitne zadanie, by zdobyć w Krakowie minimum 20 pkt. Do 30 minuty byli dość odlegli od tego celu. Jednak w ostatniej odsłonie meczu rzucili 13 pkt i ostatecznie przegrali, 23 do 130, czyli w mniejszych rozmiarach niż u siebie (w listopadzie było 26 do 136).

Mecz był kolejną cenną lekcją przygotowującej się do mistrzostw Polski U 14M drużyny Wawelskich Smoków, trener Andrzej Suda nie omieszkał w przerwach i po meczu wytknąć (czasem bardzo gwałtownie) każdy błąd i niedociągnięcie, które zespołowi liderującemu ligowej tabeli nie powinno się przytrafiać. Jego młodzi koszykarze na pewno wyjdą na parkiet bardziej skoncentrowani w kolejnych spotkaniach. Trochę wbrew cytatowi z początku tekstu, by móc w pełni się bawić tą jedną z najwspanialszych gier trzeba dbać o swój pełny profesjonalizm. A wtedy można cieszyć i siebie i kibiców i - co podstawowe trenera.

 

TS Wisła Kraków - MKK MDK Kielce 130:23 (38:2, 37:5, 36:3, 19:13)