Z piekła do nieba Juniorzy wygrywają z Cracovia II

Awansem swoje spotkanie rozegrali juniorzy Wisły. Ich przeciwnikiem w piątkowy wieczór były rezerwy KS Cracovia II Szkoła Gortata Kraków.

Dzień przerwy po meczu z Regisem okazał się niewystarczający. Pomimo wysokiego zwycięstwa w środę nasz zespół zaczął mecz bardzo ospale. Za to Cracovia wręcz fantastycznie. Właściwie to nie mylili się w sytuacjach rzutowych. W szczególności Salamon, który trzykrotnie trafił z dystansu. Praktycznie pierwsze 10 minut minęło na biernym przyglądaniu się temu, co robi z nami przeciwnik bez praktycznie obrony. Wynik 24 do 12 tłumaczy właściwie wszytko.
Na domiar złego goście otwierają kolejne 10 minut 5 punkami z rzędu. 29 do 12 na korzyść Cracovii i przerwę dla zespołu biorą Wiślacy. Teraz albo nigdy, jeszcze mamy czas na to, aby zniwelować przewagę przeciwnika, jednak czasu ubywa. Lekki wstrząs podziała pozytywnie na drużynę smoków, w której szeregach obudził się w końcu Wierzba dając sygnał do ataku. 8 punktów z rzędu Kuby a przez 7 minut drugiej kwarty 19:2 dla Wisły i do szatni udajemy się ze strata zaledwie 1 punktu 30:31.
Po zmianie stron Goście ponownie otwierają wynik 5 punktami jednak po raz kolejny do głosu dochodzą Wiślacy. Głownie za sprawą Wierzby, Szydlaka i Krakowiaka, którzy seryjnie zdobywają punkty. W końcówce trzeciej kwarty wsparł kolegów Dobranowski, dzięki czemu na koniec kwarty udało nam się wypracować bezpieczną przewagę 54:39.
W końcu zaczął funkcjonować atak. Niemoc strzelecka z pierwszych 10 minut została przełamana. Udało się w końcu konsekwentnie zagrać przeciwko obronie strefowej przeciwnika, trafiając kilka łatwych punktów spod kosza. W ostatniej kwarcie długo żadnej z drużyn nie udało się zdobyć punktów. Szczęśliwie po dwóch celnych trójkach Krakowiaka i Dobranowskiego na tablicy zaświecił się wynik 66:42 i wiadomo było, że mecz padnie łupem gospodarzy. Trzy ostatnie minuty to już ogólna wymiana ciosów między przeciwnikami. Na zaledwie 30 sekund przed końcem meczu obaj trenerzy postanowili przećwiczyć "sytuacje specjalne" w swoich zespołach. Zarówno trener Kasperzec skrupulatnie rozrysował podczas przerwy na żądanie zagrywkę, jak i trener Sumara dosłownie kilka sekund później zrobił to samo, chcąc dać możliwość zapunktowania najmłodszym zawodnikom z drużyny kadetów. Obie akcje okazały się nieskuteczne, a Cracovia na koniec meczu reperuje jeszcze wynik 6 punktami z rzędu. Zwycięstwo nad rezerwami Cracovii po bardzo trudnym pojedynku stało się faktem.

 

TS Wisła Kraków - KS Cracovia 1906 II Szkoła Gortata Kraków 71:51 (12:24, 18:7, 24:8, 17:11)