Wisła defense.

Kolejny mecz ligowy chłopcy rozgrywali w Limanowej.

Ruszyliśmy w drogę w dobrych nastrojach po wygranej tydzień temu z zespołem Radwan Sport. Drużyna pojechała w nieco zmienionym składzie. Przed samym meczem z gry wypadł Paweł Meus z powodu problemów żołądkowych. Jednak mimo to Młode Smoki wygrały bez problemów z tutejszym MKS-em 25:46.

W tym meczu raziła nieskuteczność naszych zawodników. O czym świadczy w zupełności zbyt niski wynik. Było zbyt dużo niecelnych rzutów spod kosza. Jednak cieszy mnie zrealizowanie założeń w obronie, gdyż nie mogliśmy sobie pozwolić na zbyt dużą ilość fauli. Wiemy, że to będzie klucz do wygrania następnego ważnego meczu z liderem Regisem. Zatrzymaliśmy drużynę gospodarzy na 25 punktach. Uważam, to za dobry prognostyk przed rundą play-off, w której zagramy mecz i rewanż z trzema najlepszymi zespołami w tabeli. Gra w ataku jednak nadal pozostawia wiele do życzenia. Dziś szansę na więcej minut dostali zawodnicy, którzy w ostatnim czasie grali mniej lub byli zmiennikami. Najwięcej punktów dla Wisły zdobyli 13 Noszczyński, 9 Hoffmann, 8 Stachowicz, 6 Pitra. W imieniu całego zespołu dziękuję rodzicom za wsparcie tego dnia na trybunach. -  podsumował trener Mateusz Piech.

 

 

MKS Limanowa Bank Spółdzielczy - TS Wisła Kraków  25:46 (5:14, 3:4, 9:16, 8:12)