Koniec rundy Ligi Chłopców

Ostatni mecz rundy zasadniczej przyszło nam zagrać z zespołem Regisu Wieliczka.

W składzie gospodarzy zabrakło tego dnia ich najlepiej punktującego zawodnika. Po naszej stronie też kilka zmian kadrowych. Wynik końcowy: 82:47. 

Czujemy po tym meczu lekki niedosyt. Po dwóch poprzednim dobrych meczach chcieliśmy sprawdzić się na tle lidera. Po pierwszej kwarcie zagranej bardzo dobrze myśleliśmy, że ten mecz będzie wyrównany. Brylował w niej Szymon Tabiś, który w całym meczu rzucił aż 13 punktów. Jestem zadowolony z jego postępów. W drugiej kwarcie jednak po zejściu Kacpra Rutkowskiego spowodowanym czwartym faulem przestaliśmy grać. Ten przestój wykorzystał rywal demolując nas 27:10. Po przerwie musiałem dokonać kilku roszad w wyjściowych piątkach i nieco zmienić ustawienie graczy. Szybko złapany piąty faul Kacpra Rutkowskiego skomplikował nam plany, co skutkowało przegraniem równie wysoko trzeciej kwarty. W czwartej kwarcie próbowaliśmy odrobić straty. Wygraliśmy tą kwartę nieznacznie, bo czterema punktami. Na wyróżnienie zasługuje zdobywca największej ilości punktów, Szymon Tabiś (13pkt), który zebrał w naszej drużynie najwięcej piłek. Kolejno punktowali Noszczyński i Hoffmann (po 9pkt), Krzemiński (6pkt) i Pyciński (4pkt). Warto nadmienić, iż Robert Hoffmann to młodszy gracz, który dzielnie sobie radzi w Lidze Chłopców. Cieszą mnie na pewno postępy zrobione przez poszczególnych zawodników. Na szczęście za tydzień w fazie play-off będziemy mieli dobrą okazję do rewanżu. Musimy podejść do meczu niezwykle skoncentrowani. Trzeba wyeliminować niepotrzebne błędy i faule. Trenerzy mają na to tylko tydzień. Nie możemy się już jednak doczekać kolejnego meczu, by pokazać w pełni, na co nas stać. - podsumował trener Mateusz Piech. 

 

UKS Regis Wieliczka - TS Wisła Kraków  82:47  (18:12, 27:10, 21:15, 16:20)