Do trzech razy sztuka

Ważne zwycięstwo seniorów w Gliwicach

Mecze w Gliwicach w ostatnich dwóch sezonach kończyły się przegraną różnicą dwóch punktów a scenariusze były następujące. W pierwszym rozegranym dwa lata temu, Wisła do przerwy prowadziła różnicą dwudziestu punktów by dać się pokonać po dogrywce, rok temu z kolei przegrywała do przerwy różnicą dwudziestu punktów i  pomimo szaleńczej pogoni i doprowadzenia do remisu w ostatniej minucie nie udało się odczarować parkietu miejscowego AZS-u. W sobotę (04.11) osłabieni brakiem będącego ostatnio w bardzo dobrej formie Wojtka Gorgonia Wiślacy, wyszli na parkiet z nastawieniem rewanżu za dwie poprzednie porażki i w pełni się to udało. Tym razem to drużyna z Krakowa osiągnęła  na koniec pierwszej części gry przewagę 11 punktów a w drugich dwudziestu minutach kontrolowała wydarzenia na parkiecie momentami będąc przed rywalami nawet o 19 oczek. Zespół gości wykorzystał fakt nieobecności w szeregach gospodarzy centra Macieja Piszczka i od początku zawodów konsekwentnie starał się grać w pole trzech sekund co dawało efekt w postaci punktów Kuby Wojciechowskiego, Kamila Czajkowskiego oraz Jakuba Żaczka. W trójkę zdobyli 52 z 90 punktów zespołu, reszta drużyny bardzo dobrze obsługiwała trójkę wyżej wymienionych a przede wszystkim grała równo przez cały mecz.

Kluczem była obrona, konsekwencja w ataku oraz dobre nastawienie i koncentracja przed meczem. Zaczynają dorastać moi podopieczni a mam tu na myśli dojrzałość boiskową. Moi strzelcy oddali w sumie tyle rzutów z dystansu ile palców u jednej ręki, jednak ich wkład w wygraną jest ogromny, bo po pierwsze super bronili, po drugie super bronili i po trzecie super bronili. Bardzo się cieszę, że moi zawodnicy potrafią podporządkować swoje ambicje dla dobra zespołu. To klucz do myślenia o dobrych wynikach - podsumował zawody trener Piecuch.

 

KS AZS Gliwice - TS Wisła Kraków  78:90  (26:20, 14:31, 21:23, 17:16)

 

FOTO