Takie sobie granie

Kadeci Wisły kolejny swój mecz ligowy rozgrywali w niedzielę w Oświęcimiu (05.11).

Rozpoczęli bardzo dobrze i wydawało się, że będzie to najbardziej efektowne zwycięstwo w bieżącym sezonie. 29:3 i koncertowa gra pierwszej piątki, którą trener Piecuch trzymał na boisku całe 10 minut. Druga kwarta to czas dla rezerwowych i niestety nie były to najlepsze minuty w ich wykonaniu. Łatwo tracone punkty, brak zaangażowania w obronie i mecz zrobił się ciekawszy, ale dla miejscowych kibiców, którzy przyszli wesprzeć zawodników gospodarzy. Ostatecznie wysokie zwycięstwo, ale trener Wisły w cierpkich słowach podsumował wydarzenia na boisku.

Kolejny raz daję minuty i szansę gry moim zmiennikom i kolejny raz niektórzy z nich nie rozumieją jak ważną mają rolę do spełnienia i jak są ważni dla drużyny. To już drugi taki mecz, ale jestem cierpliwy bo wiem, że potrzebują czasu i minut. Natomiast konsekwentnie będę chłopaków rozliczał za obronę. Chcesz grać, musisz bronić - bardzo przejrzysta zasada. Zobaczymy kto będzie chciał skorzystać z tej szansy.

 

UKS Kadet Oświęcim - TS Wisła Kraków  42:89  (3:29, 12:20, 10:18, 17:22)