Spotkanie na szczycie ligi juniorów

Pierwsze derbowe spotkanie w małopolskiej lidze juniorów padło łupem Białej Gwiazdy.

Oba zespoły przed tym pojedynkiem legitymowały się bilansem idealnym. Same zwycięstwa i ani jednej porażki. Sąsiadujące ze sobą w tabeli drużyny Pasów i Białej Gwiazdy, w której to Ci pierwsi piastowali fotel lidera ze względu na lepszy bilans kosz-punktów. Wiadomo było, że to spotkanie zdecyduje o tym kto na półmetku zmagań obejmie pierwsze miejsce w lidze.
Początek spotkania to bardzo nerwowa gra Wiślaków. Szybkie dwa wymuszone faule przez Karpika i wynik otwierają Pasy. My popełnimy zbyt dużo błędów... nerwowo... i trochę bezmyślnie zaczynamy pierwsze minuty marnując nawet sytuacje z szybkiego ataku. 11:2 dla Cracovii a chwilę później 14:4 po celnej trójce Skubińskiego. 
W szybkim ataku faulowany Dobranowski a chwile później Krakowiak i wynik na tablicy minimalnie reperujemy z linii rzutów wolnych. Ponownie zza łuku Skubiński, ale daje o sobie znać Dobranowski, który dwukrotnie dziurawi kosz przeciwnika za trzy. Przyszło pierwsze zmęczenie, ale i puścił pierwszy stres. Wiślacy łapią wiatr w żagle, a ich gra zaczyna wyglądać coraz lepiej. Punktują Wierzba i regularnie Krakowiak i gdyby nie celna trójka Cepuchowicza dla Cracovii w ostatnich sekundach to już pierwsza kwarta zakończyła by się zwycięstwem Wisły.
Druga kwarta to dobra gra Białej Gwiazdy. Początek należał zdecydowanie do Krakowiaka, który wyprowadza zespół na prowadzenie.33:28 a chwilę później 44:36. Oba zespoły postawiły zdecydowanie na atak czego efektem były serie punktowe to z jednej to z drugiej strony. Cracovia dużo korzysta z Pick & Rolla, Wiślacy szukają swojej szansy w akcjach indywidualnych i próbie wyszarpania w obronie czego się tylko da. 25:21 do Juniorów z Reymonta i do szatni udajemy się z kilkupunktową zaliczką.
Po zmianie stron napotkaliśmy na duży opór w obronie ze strony Cracovia, która przeszła na obronę strefową. Wynik na tablicy zaczyna topnieć a chwilę później przewagę zdobywają Pasy. Z uporem maniaka Wiślacy rzucają z obwodu, pomimo tego, że kosz jak zaczarowany nie chce "połknąć" żadnej piłki. Przez blisko 3 minuty nie potrafimy znaleźć drogi do kosza... tracąc przy tym jednocześnie 12 z rzędu. Mecz zaczął wymykać się z rąk Wiślaków. 73:65 i zostało nam 10 minut na to aby odrobić straty. Dwoma celnymi rzutami z linii wynik ostatniej części spotkania otwiera Szydlak, jednak na 8 minut przed końcem meczu strata do Cracovii wynosi już 11 "oczek" Kiedy 5 punktów z rzędu zdobywają goście, tym samym odpowiadają gospodarze i ponownie 11 punktów przewagi. Przerwa na żądanie dla Wisły i na 5 minut przed końcem meczu Biała Gwiazda zmienia obronę. W 3 minuty zaliczamy run 10:0 i na zaledwie 120 sekund do końca derbów wracamy do gry. Celna trójka Budzyńskiego i na tablicy 83:82. Od tego momentu gra toczy się kosz za kosz. Najpierw Krakowiak Punktuje raz z linii osobistych i w kolejnej akcji po perfekcyjnej penetracji daje nam 3 punkty zaliczki. Nie zdążyliśmy się jeszcze przyzwyczaić to tego, że prowadzenie w meczu objęła Biała Gwiazda, bo momentalnie wspominany już wcześniej Skubiński po raz kolejny zapalił na tablicy remis. Sprawy w swoje ręce bierze Krakowiak, który akcją 2+1 ponownie daje nam skromną... ale jednak zaliczkę. Jak mantra wraca Radosław Skubiński, który faulowany przy rzucie z dystansu nie pomylił się z linii rzutów wolnych i po raz kolejny ratuje Cracovię. Piłka w rękach Wisły, jednak akcja kończy się niecelnym rzutem i przed szansą wygrania meczu staje Cracovia.... której również ostatnia akcja meczy jest nieskuteczna, zbiórka gości i w szybkim ataku akcję na niecałe 3 sekundy finalizuje Krakowiak. Rzut rozpaczy przez całe niemal boisko Cracovii nie znalazł drogi do kosza i ostatecznie po fenomenalnym meczu z obu stron 2 punkty do swojego konta dopisuje Wisła.

 
KS Cracovia 1906 Szkołą Gortata Kraków - TS Wisła Kraków  91:93 (25:24,21:25,27:16,18:28)

Punkty: Wierzba 20, Kasperczyk 2, Macheta 2, Szydlak 6, Krakowiak 43, Budzyński 8, Dobranowski 12.