Obrona, obrona, nikt nas nie pokona…. Obrona, obrona…..

Grudzień to miesiąc decydujących rozstrzygnięć w rozgrywkach kadetów.

Zacięta rywalizacja pomiędzy zespołami Regisu Wieliczka, Unii Tarnów oraz Wisły rozpoczęła się już tydzień temu(03.12) kiedy to drużyna z Solnego Miasta pokonała na wyjeździe zespół z Tarnowa różnicą sześciu punktów. W sobotę (09.12) doszło do kolejnego pojedynku na szczycie pomiędzy ekipami Wisły i Unii a ci, którzy przyszli obserwować rywalizację na pewno nie żałowali, będąc świadkami bardzo dobrego widowiska. Wisła weszła w mecz koncertowo rozpoczynając od dwóch trójek a przede wszystkim grała twardo i konsekwentnie w obronie, mocno ograniczając gościom możliwości ofensywne. Najważniejsze, gospodarze byli bardzo skuteczni, trafiając w pierwszej połowie dziewięć razy za trzy punkty stąd na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 48:31. Jeśli komuś się wydawało, że losy meczu są już rozstrzygnięte to był w wielkim błędzie. Chłopaki z Tarnowa zawsze znani byli z twardego charakteru i potwierdzili to w drugiej połowie spotkania. Agresywne krycie każdy swego na całym boisku, skuteczne akcje po wymuszonych właśnie defensywą stratach sprawiły, że przewaga Wisły zaczynała momentalnie topnieć. W trzeciej minucie trzeciej kwarty 50: 39 w siódmej 52:48, w dziewiątej 55:55. Akcja 2+1 Jakuba Kawalca dała trzypunktowe prowadzenie Smokom na koniec kwarty a trójka na rozpoczęcie ostatniej części gry tego samego zawodnika pozwoliła gospodarzom na złapanie rytmu z pierwszej połowy meczu. Po ośmiu minutach ostatniej kwarty 77:61 dla Wisły, ale Tarnów walczył do końca ostatnie dwie minuty wygrywając, 6: 0 co dało na ostatecznie dziesięciopunktowe zwycięstwo gospodarzom. Może to mieć bardzo ważne znaczenie na kolejność miejsc po zakończeniu ligi, ponieważ w pierwszym meczu Unia pokonała Wisłę 11 punktami. W sytuacji, kiedy oba zespoły będą miały taki sam bilans zwycięstw i porażek wyżej sklasyfikowani będą Tarnowianie.

Niestety taki scenariusz jest możliwy, ale tylko wtedy, kiedy przegramy w Wieliczce i przegra tam również Unia. Wtedy Regis z jedną porażką( z nami) zajmie pierwsze miejsce, my z Tarnowem będziemy mieć po dwie porażki i właśnie ten jeden mały punkt zadecyduje, że będziemy na trzecim miejscu. Tak, więc mecz za tydzień urasta do rangi meczu o Mistrzostwo Małopolski i takim w rzeczywistości też będzie, ale to za tydzień. Dziś nie liczyły się małe punkty, dziś przede wszystkim chcieliśmy wygrać i moi chłopcy naprawdę zagrali dobre zawody. Trójka liderów Mateusz Przęczek, Filip Rerak oraz Jakub Kawalec stanęła na wysokości zadani prowadząc zespół do bardzo ważnego zwycięstwa. Jednak byłbym bardzo niesprawiedliwy gdybym nie wymienił pozostałych chłopaków, którzy wykonali dziś tytaniczną pracę w obronie, dzięki czemu możemy się cieszyć z bardzo ważnej wygranej.  Patryk Sztandarski, Karol Zieliński, Łukasz Szymański, Maciej Latos oraz Rafał Porębski - dosłownie kilka punktów, ale niesamowite serce i zaangażowanie w defensywie. Nie wszyscy dziś zagrali, bo podobnie jak trener gości Jarosław Mosio postawiłem na wąską rotację i w meczach o stawkę jest to normalne. Natomiast muszę po raz kolejny podkreślić, że wszyscy chłopcy bardzo dobrze pracują na treningach i na pewno każdy jeszcze dostanie szansę na pokazanie swoich umiejętności w meczach, które jeszcze przed nami. Jestem ciekawy czy mój zespół będzie potrafił zagrać za tydzień drugi z rzędu dobry mecz w defensywie, bo to będzie kluczem do ewentualnej szansy na odniesienie zwycięstwa na gorącym terenie w Wieliczce. Pożyjemy, zobaczymy. Dziś się cieszymy, jutro odpoczywamy a od poniedziałku zaczynamy przygotowania do meczu sezonu. Dzisiaj jestem bardzo dumny i bardzo zadowolony z mich chłopaków i serdecznie Im Gratuluję wygranego meczu - zakończył podsumowanie trener Piotr Piecuch.

 

TS Wisła Kraków - MUKS 1811 Unia Tarnów 77:67 (24:15, 24:16, 10:24, 19:12)