Sroga porażka

Wolę przegrać z klasą niż wstydzić się pomimo zwycięstwa

Niedziela 17 grudnia była dniem, który miał rozstrzygnąć tak naprawdę o tym, kto w tym sezonie wygra ligę Kadetów U-16. Wyniki wcześniejszych meczów ułożyły się tak, że właśnie spotkanie na gorącym i trudnym terenie w Wieliczce stało się tym z kategorii o Mistrzostwo. W pierwszym meczu ekip Wisły i Wieliczki bardzo wysokie, bo aż różnicą 31 punktów, zwycięstwo odniosła ekipa gości z Reymonta a drużyna Regisu pałała chęcią rewanżu za niespodziewaną i dotkliwą porażkę z pierwszej rundy. Od początku do końca meczu na parkiecie panował na parkiecie tylko jeden zespół i na nieszczęście dla drużyny Wisły byli to gospodarze. Bardzo mocna obrona, szybkie ataki, skuteczność na bardzo dobrym poziomie dały od razu wysokie prowadzenie a wynik pierwszej kwarty 27:6 sprawił, że mecz zanim się na dobre rozkręcił tak naprawdę po pierwszych 10 minutach się zakończył dla Wawelskich Smoków. Jeszcze próbowali nawiązywać momentami walkę, niczym bokser po ciężkim nokdaunie, ale to gospodarze byli tego dnia królami i bohaterami Wieliczki. To, że nie udało się odrobić 31-punktowej straty nie ma już tak naprawdę żadnego znaczenia. Z układu meczów o Mistrzostwie zadecyduje spotkanie pomiędzy Regisem i MUKSEM Unią Tarnów, a Wisła zajmie albo 2 albo 3 miejsce w rozgrywkach.

Nie ustaliśmy tego dzisiaj przede wszystkim w sferze mentalnej. Mój zespół jest nieobliczalny i nieprzewidywalny, bo w ciągu zaledwie tygodnia znowu pokazał dwa swoje oblicza. Tydzień temu w meczu z Unią wspaniała gra i efektowne zwycięstwo, dziś spuszczone głowy, brak przygotowania mentalnego i bardzo kiepska postawa przez cały okres trwania zawodów. Cóż jak to mówi trener Arkadiusz Miłoszewski - koszykówka młodzieżowa -raz wspaniale, raz fatalnie. Gratuluję trenerowi Michałowi Sarota świetnej roboty, bo wiem, że borykał się z wieloma problemami na przestrzeni trwania sezonu prowadząc ten zespół. Jednak potrafił wszystko opanować i wrócił naprawdę w wielkim stylu, Szacun i dla trenera i dla jego drużyny!. Natomiast nie rozumiem kompletnie zachowania, co poniektórych kibiców (rodziców) zespołu gospodarzy, którzy zamiast dopingować swoje dzieci zajęli się wyzywaniem i obrażaniem moich zawodników. Jednak pojęcie kultury osobistej widocznie jest pojęciem abstrakcyjnym, dla co poniektórych pseudokibiców rodziców. Przykro, że musiałem to napisać, ale może w końcu zaczniemy myśleć o rywalizacji dzieci jak o pewnym ważnym procesie w ich życiu a nie jak o wojnie, w której trup śle się gęsto a zwycięstwo jest jedynym i najważniejszym celem. Michałowi i tym, którzy to rozumieją i potrafią zachować klasę gratuluję i życzę Wesołych Spokojnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. Moim chłopakom, żeby się nie załamywali jednym upadkiem i niepowodzeniem tylko tak dobrze pracowali jak dotychczas i umieli wyciągać wnioski po takich meczach. "Co nas nie zabije to nas wzmocni’ pamiętajcie o tym - zakończył podsumowanie sromotnej, ale zasłużonej porażki trener Piotr Piecuch.

 

UKS Regis Wieliczka - TS Wisła Kraków 78:48  (27:6, 9:14, 21:20, 21:8)