Zaległy mecz z Kadetem Oświęcim

Ostatnie rozgrywki w roku kalendarzowym 2017 nasi juniorzy spędzili na prawdziwym maratonie meczy.

Zaległy mecz z Kadetem Oświęcim w piątkowy wieczór przy Reymonta lepiej rozpoczęli gospodarze od szybkiego prowadzenia 7:1. Jednak już po kilku minutach wynik brzmiał 13:13 a chwilę później 20:19. Dobra końcówka kwarty i celna trójka Wierzby dała nam prowadzenie po pierwszych 10 minutach 26:21. W zaledwie 3 minuty po raz kolejny przyjezdni odrobili praktycznie całość strat do 32:30 po kolejnych 8 punktach Nieścióra. Kiedy wynik zbliżał się do remisu wtedy Wiślacy brali się do pracy raz za razem mozolnie budując przewagę. Kiedy wydawało się, że przewagę zyskują Wawelskie Smoki po raz kolejny przez syreną na zakończenie drugiej kwarty festiwal strzelecki urządził sobie Kadet. W zaledwie 100 sekund trafiają cztery kolejne rzuty... cztery kolejne trójki i zaledwie 52:53 dla Białej Gwiazdy po przerwy. Drugą połą jak skończyli tak zaczęli - celna trójka na koncie gości i to oni po raz pierwszy obejmują prowadzenie w tym spotkaniu. Krakowiak daje nam remis, ale chwile później znowu przyjezdni na prowadzeniu. Od tego momentu zaliczamy "run" 8:0 i chwila spokoju dla Białej Gwiazdy. Na niewiele się to zdało gdyż jak mantra wraca Nieściór, który raz za razem kaleczy nas zza łuku. 66:63 a 2 minuty później 71:68. Od tego momentu w końcu Smoki pokazału pazur. Przez blisko 6 minut nie tracimy punktów trafiając jednocześnie 13 z rzędu. 84:68 i na tablicy 7 minut zakończenia zmagań. Gdyby komukolwiek tego dnia na hali wydawało się, że jest już po meczu to byłby w dużym błędzie. Kadet nie zamierzał składać broni. A co najgorsze to wytoczył najskuteczniejsze działa tego dnia czyli dystans. Dobry fragment w końcówce meczu rozegrał Budzyński i Szydlak a celna trójka Wierzby właściwie ustawiła mecz. Na niespełna 60 sekund do zakończenia meczu 99:82 dla Wisły. Szaleńcze ataki gości w końcówce spotkania dały im 8 punktów jednak nie udało im się już odwrócić losów tego spotkania. Juniorzy Wisły inkasują 2 punkty wygrywając z Oświęcimiem 102:93

 

Mecz był dzisiaj niezmiernie ofensywny. Obrona z obu stron zostawiała wiele do życzenie, ale przyznać należy, że oba zespoły były dzisiaj dobrze dysponowane w ataku. Mecz odbywał się po naszej myśli, jednak pomimo dobrych fragmentów gry nie udawało się nam wypracować bezpiecznej przewagi nad przeciwnikiem, która dała by nam większe oszczędności sił przed kolejnymi dwoma meczami czekającymi nas w najbliższe dwa dni. Długo nie widziałem takiego festiwalu strzeleckiego 11 trójek do przerwy i aż 17 w całym meczu Kadeta.... niesamowicie "trzymały ich przy życiu" w tym spotkaniu. Cieszę się z dwóch punktów. Przed nami zaledwie kilka godzin odpoczynku i lecimy do Zabierzowa na kolejny mecz.

 

TS Wisła Kraków - UKS Kadet Oświęcim 102:93 (26:21, 27:31, 26:16, 23:25)

 

Punkty dla Wisły: Wierzba 29, Kasperczyk 8, Macheta 6, Kubaszewski, Szydlak 18, Dobranowski 12, Krakowiak 13, Kozyra 6, Janiszewski 1, Budzyński 9