Dobry start na Nowy Rok

Bardzo dobrze weszli w Nowy Rok koszykarze drugoligowej drużyny Wisły Kraków.

Po dwóch kolejnych porażkach z Rybnikiem i Sosnowcem w końcówce grudnia humory w ekipie nie były najlepsze choć miejsce w tabeli i ilość zdobytych punktów nie dawały żadnych powodów do ekstremalnie pesymistycznych wizji. Mecz z bardzo mocną ekipą z Bytomia zapowiadał się na bardzo ciężką przeprawę i tak też było w rzeczywistości.  Rozpoczęło się od 7:0 dla Wawelskich Smoków, jednak po kilku minutach pojedynek się wyrównał i choć cały czas na prowadzeniu byli Wiślacy to jednak wynik był cały czas bliski remisu. Ostatnie 20 sekund pierwszej połowy wywołały jedyny w tym meczu wybuch złości trenera Piecucha kiedy to źle rozegrana ostatnia akcja zamiast przynieść punkty gospodarzom dała 3 punkty i jednopunktowe prowadzenie ekipie z Bytomia zdobyte rzutem oddanym równo z syreną . Chyba ta ostatnia akcja zapadła w pamięć zawodnikom gospodarzy bo przez pierwsze pięć minut trzeciej kwarty pozwolili się zdominować ekipie z Górnego Śląska i wyjść na 10 punktowe prowadzenie. Czas na żądanie wzięty prze trenera oraz zmiana systemu obrony odmieniły losy meczu. Zawodnicy z Bytomia między 25 a 30 minutą meczu zdobyli raptem 3 punkty natomiast Wisła zaczęła uporczywie gonić wynik i przed ostatnią kwartą zniwelowała straty do jednego punktu. Ostatnie 10 minut meczu to najlepszy okres gry gospodarzy, którzy potrafili wykorzystać błędy w obronie gości, trafiając kluczowe rzuty z gry oraz skutecznie egzekwując rzuty wolne po faulach taktycznych popełnianych przez graczy Bytomia. Podsumowując, bardzo dobry mecz zakończony niezwykle ważnym zwycięstwem.

Bez wątpienia były to dobre zawody w wykonaniu mojej drużyny i jestem zadowolony z tego, że pomimo słabszych momentów potrafili się pozbierać i wyszarpać ważną wygraną. Po raz kolejny wygraliśmy mecz grając bardzo zespołowo a przede wszystkim realizowaliśmy założenia przekazane na odprawie w szatni . Każdy z moich chłopaków przebywających na parkiecie wniósł taki sam wkład w dzisiejsze zwycięstwo- byliśmy po prostu drużyną a to podstawa do osiągnięcia sukcesu . Jednak w tym momencie jestem dumny z moich zawodników z zupełnie z innego powodu. W swojej prawie 21 letniej pracy trenerskiej po raz pierwszy zrobiłem tak długą przerwę w treningach w okresie świąteczno-noworocznym. Razem z trenerami Maciejem Gizą  i Szymonem Czepcem postanowiliśmy po bardzo ciężkim tygodniu tuż przed świętami dać aż 10 dni wolnego z indywidualnym planem do wykonania przez chłopaków. Wiem, że wszyscy  go zrealizowali a na treningi wrócili w bardzo dobrej formie fizycznej.  To świadczy o tym, że moi zawodnicy zaczynają być świadomi tego, że wszystko co chcą osiągnąć zależy przede wszystkim tylko od nich samych. Będą grać pewnie jeszcze w różnych klubach i u różnych trenerów, ale ŚWIADOMOŚĆ - to słowo klucz do konkluzji, że systematyczna praca szczególnie indywidualna jest jedyną drogą do osiągnięcia sukcesu i jest  to fundament do robienia postępów. Brawo Panowie! - podsumował trener Piecuch

 

TS Wisła Kraków - KK Polonia Bytom 77:68 (21:16, 15:21, 13:14, 28:17)

 

fotogaleria