Falstart

Nie tak miał wyglądać pierwszy mecz nowego sezonu drugiej ligi w wykonaniu Wawelskich Smoków.

Mająca za sobą bardzo dobry sezon drużyna jechała do Katowic świadoma faktu, że przyjdzie się jej zmierzyć z bardzo mocną ekipą, ale wszyscy liczyli na twardy, dobry mecz i niespodziankę w postaci zwycięstwa. Niestety, otwarcie zawodów i pierwsza kwarta ustawiła cały pojedynek a dość liczni kibice zastanawiali się, w jakich rozmiarach uda się pokonać zespół z Krakowa. Wiślacy nie trafili kilku łatwych rzutów, gospodarze odpowiadali skutecznymi akcjami, a w dodatku obrona krakowian była w tym dniu jak szwajcarski ser, stąd na koniec pierwszej kwarty na tablicy 28:12. Później mecz się nieco wyrównał a goście potrafili kilkukrotnie zniwelować różnice punktów do 5 oczek, jednak wtedy sprawy w swoje ręce brał Mariusz Piotrkowski ogrywając niemiłosiernie zawodników Wisły pod koszem i zdobywając punkty seriami. 41pkt 14 zbiórek eval 55- bez komentarza. Profesor!

Gratuluję ekipie gospodarzy zwycięstwa, a Mariuszowi świetnego występu. Bez obrony nie da się nawet myśleć o zwycięstwie i dzisiejsze zawody to potwierdziły. Moja ekipa chyba jeszcze myślami jest w tamtym sezonie i jeśli się szybko nie otrząśniemy i nie zmienimy podejścia do wykonywanej pracy możemy się obudzić z ręką w nocniku. Trafiliśmy dziś 16 trójek na 66 procentowej skuteczności. Nawet jak byśmy trafili 20 też byśmy nie wygrali, a to, co pokazaliśmy w defensywie lepiej przemilczeć. Jestem trenerem i biorę to na siebie- jest mi wstyd. Nic więcej nie mam do powiedzenia - podsumował mecz trener Piotr Piecuch

 

AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice - TS Wisła Kraków 109:94 (28:12, 21:27, 26:28, 34:27)

 

fotogaleria