Smutne zwycięstwo

Kielce dla drużyny kadetów Wisły nie będą się dobrze kojarzyły od dzisiejszego dnia, bo choć pokonali wysoko drużynę miejscowego MKK MDK to gra dziś zeszła na dalszy plan wobec poważnej kontuzji, jakiej doznał w drugiej kwarcie zawodów Marcin Miodek.

Oddając rzut do kosza tak nie fortunnie potknął się o nogi przeciwnika, że złamał dwa trzony kości przedramienia i karetką został zabrany do szpitala.

W chwili, kiedy pisze tą relację jesteśmy w busie i Marcin jedzie z nami do Krakowa, gdzie przejdzie operacje w szpitalu w Prokocimiu. Chcę bardzo podziękować moim i miejscowym rodzicom za pomoc w związku z zaistniałą sytuacją, zachowali się naprawdę wspaniale. Szczególnie dziękuję ratownikowi medycznemu Panu Michałowi Brelskiemu, który wykazał się wielkim profesjonalizmem fachowo zajmując się moim podopiecznym i w błyskawiczny sposób załatwiając transport do szpitala i szybkie przyjęcie na oddział. W szpitalu świetna profesjonalna kadra medyczna, aż nie chce się wierzyć, że jest to możliwe w naszych polskich realiach-a jednak można. Bardzo wszystkim dziękuję. Mecz do momentu wypadku był jednostronnym widowiskiem, potem bardzo zżyci ze sobą chłopaki zerkali w kierunku swojego kolegi martwiąc się o jego zdrowie. Dlatego dziś nie będę pisał o meczu- dziś życzymy Marcinowi udanej operacji i szybkiego powrotu do zdrowia i na koszykarski parkiet. Trzymaj się Marcin a my trzymamy kciuki!!!


MKK MDK Kielce-Wisła Kraków 46:110 (10:42,11:16,14:27,11:26)

P.S. Szpital i opieka w Kielcach super, wróciliśmy do Krakowa i wszystko wróciło do normy. W największym dziecięcym szpitalu wojewódzkim nie mają w niedzielę anestezjologa. Więc noc w domu z bólem i złamaną ręką a rano na operację. Bez komentarza!