Bitwa w pomalowanym

Na temat wczorajszego meczu na stronie Wawelskich Smoków zostało już powiedziane prawie wszystko.....

.......więc tylko kilka zdań o tym, co zdecydowało o tym, że udało nam się pokonać bardzo mocną ekipę gospodarzy z Kielc. Najważniejsze to fakt, że obie ekipy stworzyły naprawdę fajne mogące się podobać licznie przybyłym kibicom widowisko. Moja drużyna zagrała przez 35 minut naprawdę bardzo dobre zawody i w ataku i obronie, ostatnie pięć to seria błędów, które o mało, co nie doprowadziły do zawału serca i mnie i naszych wiernych kibiców na trybunach. Świetnie usposobiony rzutowo Wojtek Gorgoń, ale wszyscy pozostali grający bardzo dobre zawody, szczególnie w obronie, a nasz kapitan (z podkręconą dzień wcześniej na treningu kostką) pozamiatał wszystko, co nie miało czerwonej koszulki w pomalowanym polu 3 sekund.  Zgłobi, Wojciech, Mezo, Janek dołączyli i naprawdę miło było patrzeć jak bijemy się z naprawdę mocnymi fizycznie gospodarzami na tablicach. Obwodowi haratali tak jak tego zawsze oczekuję i jakbym chciał i udało się wygrać z naprawdę bardzo mocna drużyną. Mój przyjaciel Rafał Gil robi świetną robotę i stworzył bardzo mocny zespół, który będzie w tej lidze bardzo wysoko, jestem o tym przekonany. To był po prostu bardzo dobry, toczony w sportowej atmosferze twardy pojedynek dwóch równorzędnych ekip. Oby takich meczów, nawet przegranych jak najwięcej - to krótkie podsumowanie trenera Piecucha

 

AZS UJK Kielce - TS Wisła Kraków 74:78 (20:28, 18:16, 14:24, 22:10)

 

fotogaleria